Aktualności

Nasze najnowsze wpisy

Chatka Puchatka
Chatka Puchatka
Chatka Puchatka

Chatka Puchatka

Opublikowano: 06.07.2026
Jak zbudować domek dla Misiów o Małym Rozumku?

Budowę rozpoczęliśmy od znalezienia najwygodniejszego i najbardziej nasłonecznionego drzewa w Stumilowym Lesie – wielkiego, wiekowego dębu, który gwarantował stały cień i bliskość natury.
Zamiast betonu, fundamenty chatki stanowią potężne, zakręcone korzenie drzewa, które z miłością otuliły podłogę z miękkiego, leśnego mchu.

Technologia „Glinianego Lepienia”
Ściany zostały wzniesione z gliny zmieszanej z suchymi liśćmi i odrobiną spadzi, co zapewniało doskonałą izolację przed jesienną pluchą oraz słodki zapach wewnątrz.

W kluczowym punkcie fasady zamontowano drewniane, lekko przekrzywione drzwi, nad którymi dumnie zawisła tabliczka z napisem „REZIDENS MR. SANDERS” (choć nikt, łącznie z Puchatkiem, nie wiedział, kim był ów Sanders).

Dach z szyszkowego gontu
Konstrukcję dachu pokryto misternie układanymi szyszkami i korą, które szef firmy osobiście zabezpieczył przed deszczem za pomocą niewidzialnego zaklęcia na dobrą pogodę.

Płot z patyków chroniący przed Hefalumpami
Dookoła domku wzniesiono uroczy, lekko koślawy płotek z brzozowych gałązek, którego głównym zadaniem było odstraszanie niesfornych tygrysów i groźnych hefalumpów.

Instalacja komina na chmurki
Na dachu zamontowano gliniany kominek, z którego – zamiast czarnego dymu – w chłodne wieczory leniwie unosiły się puszyste, błękitne chmurki o zapachu pieczonych jabłek.

System spiżarni wielopoziomowej
Wewnątrz domku, przy użyciu technologii „byle się zmieściło”, wyryto w pniu drzewa głębokie półki, stworzone specjalnie do przechowywania baryłek z napisem „MJD”.

Montaż dzwonka z ogona
Przy wejściu nasz najbardziej innowacyjny pracownik uroczyście zamontował dzwonek – a raczej sznurek z dzwoneczkiem, którym okazał się zgubiony wcześniej ogon Kłapoucha

Ostateczne umeblowanie i test wygody
Na sam koniec wnętrze wyposażono w gigantyczny, puchaty fotel do drzemek, a całą budowę przypieczętowano uroczystym podwieczorkiem z małym „co nieco”.